Grupa mieszkańców spędziła 7 lipca wyjątkowe, pełne letniego uroku przedpołudnie na Marinie w Nowej Soli. Już od pierwszych chwil po przyjeździe dało się poczuć wakacyjną atmosferę - szeroka przestrzeń nad rzeką, kojący szum wody i przyjemny wiatr tworzyły idealne warunki do wspólnego wypoczynku. Spacer był tak udany, że nawet Odrze poprawił się humor - podobno falowała z entuzjazmu na nasz widok. A potem… belgijskie frytki. Chrupiące, gorące, pachnące i absolutnie nie do podzielenia się. Każdy, kto próbował podkraść choć jedną, szybko odkrywał, że to towar luksusowy najwyższej klasy. Podsumowując: piękne widoki, dużo śmiechu i frytki, które zdecydowanie zasługują na własny medal...













